niedziela, 05 października 2008
Z miłości do jabłek

Na ten moment czekam długie miesiące - chociaż jabłka można dziś dostać o każdej porze roku, jesienią smakują inaczej. Najlepiej. I najlepiej też smakuje wtedy jabłecznik pod pierzynką. Ciasto dość szybkie, łatwe i przyjemne. Moje ulubione jeśli chodzi o jabłka - zdetronizowało będącego na topie przez długie lata pleśniaka. Dziś przed południem upiekłam, bo mieli wpaśc znajomi. Plany jednak się nam zmieniły, ale jabłecznik pozostał. Ciekawe na jak długo...

Przepis:

Ciasto:

20 dag masła

3 jaja

10 dag rodzynków

czubata szklanka cukru pudru

4 łyżki mleka

półtorej szklanki mąki

2 łyżki mąki ziemniaczanej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

cukier waniliowy

Ponadto:

1,5 kg kwaskowatych jabłek

sok z połówki cytryny

pół łyżeczki cynamonu

szczypta sproszkowanych goździków (niekoniecznie)

garść płatków migdałowych do posypania

Wykonanie:

Rodzynki namoczyć. Jabłka obrać, poszatkować, skropić sokiem z cytryny aby nie ściemniały. Masło utrzeć z połową porcji cukru, dodawać po kolei żółtka, potem cukier waniliowy, mleko i obie mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia. Ciasto rozłożyć na natłuszczonej blasze (jest dość gęste, więc ja robię to drewnianą łopatką), wyłożyć na nie jabłka, posypać cynamonem i rodzynkami. Podpiec 25 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Z trzech białek ubić pianę, na koniec ubijania dodawać do niej stopniowo pozostały cukier puder. Rozsmarować na cieście, posypać płatkami migdałowymi. Obniżyć temperaturę do 160 stopni i piec jeszcze ok 20 minut, uważając aby nie spalić migdałowej posypki i pianki! Najlepiej smakuje ciepły, w towarzystwie dobrej herbaty.

środa, 20 sierpnia 2008
Sezon śliwkowy uważam za otwarty!

To znaczy tak naprawdę to sezon już w pełni ale u mnie otwiera się dopiero po upieczeniu placka ze śliwkami i polewą. Ciasto jest drożdżowe, śliwki węgierki a polewa ze śmietany i jajek. I tu nie ma mowy o liczeniu kalorii. I zjedzonych kawałków. Czsami placek nawet nie zdąży ostygnąć a już znika. Przepis jest prosty jak drut - czyli robimy ciasto drożdżowe, takie trochę słodkie, po wszystkich ceregielach związanych z wyrastaniem wałkujemy i wykładamy na duuużą blachę, wyciągamy brzegi ciasta do góry. Na to od razu układamy połówki śliwek i wstawiamy do pieca nagrzanego do 160 stopni na 10 - 15 minut. Potem wylewamy polewę zrobioną z dwóch jajek, dużego kubka śmietany, cukru waniliowego i cukru zwykłego - wg uznania - i zapiekamy ok. 15 minut aż się zetnie. Ciasto też nam się wtedy dopiecze. I jak juz mówiłam najlepiej smakuje na ciepło.

Proste i pyszne:)