środa, 20 sierpnia 2008
Sezon śliwkowy uważam za otwarty!

To znaczy tak naprawdę to sezon już w pełni ale u mnie otwiera się dopiero po upieczeniu placka ze śliwkami i polewą. Ciasto jest drożdżowe, śliwki węgierki a polewa ze śmietany i jajek. I tu nie ma mowy o liczeniu kalorii. I zjedzonych kawałków. Czsami placek nawet nie zdąży ostygnąć a już znika. Przepis jest prosty jak drut - czyli robimy ciasto drożdżowe, takie trochę słodkie, po wszystkich ceregielach związanych z wyrastaniem wałkujemy i wykładamy na duuużą blachę, wyciągamy brzegi ciasta do góry. Na to od razu układamy połówki śliwek i wstawiamy do pieca nagrzanego do 160 stopni na 10 - 15 minut. Potem wylewamy polewę zrobioną z dwóch jajek, dużego kubka śmietany, cukru waniliowego i cukru zwykłego - wg uznania - i zapiekamy ok. 15 minut aż się zetnie. Ciasto też nam się wtedy dopiecze. I jak juz mówiłam najlepiej smakuje na ciepło.

Proste i pyszne:)

piątek, 08 sierpnia 2008
Decoupage - part II

Jak już  mowiłam, zacięcie dekupażuję. Dziś na pożarcie dwie rzeczy:

winny zegar - przód:

bok:

i zbliżenie szablonu:

Dla zainteresowanych - szablon z Castoramy:) Ostatnio kupiłam tam 4 fajne szablony - ornamentowe liście, alfabet (yes! yes! yes!), ukwieconą łączkę i właśnie powyższe winogronko. Ceny - około 3 i 6 złotych:)

A drugi na pożarcie idzie kubas:

i druga strona:

Kubek drewniany, toczony. Serwetka z delikatesów pod blokiem. Odrapania ufundowała świeca stołowa:)

Dziś w nocy znow wyjeżdżam, ale tym razem nie zawodowa a urlopowo:). Mamy tydzień wolnego więc postanowiliśmy odwiedzić nasze polskie morze, a konkretnie Świnoujście. Planuję odwyk od netu więc do napisania po powrocie:)

środa, 06 sierpnia 2008
Wreszcie w domu!

Z powodu charakteru mojej pracy czasami muszę wyjeżdżać dość daleko i na dość długo. Tym razem tak się złożyło że nie było mnie w domu prawie trzy tygodnie. Ale za to teraz mam trochę wolnego, tak zwana "jazda" zacznie się prawdopodobnie od września. Więc (nie zaczyna się zdania od "więc"!) próbuję coś tam stworzyć i wykorzystać kłębiące się pomysły. Dzisiaj dekupaże.

Pierwsza idzie szkatułka robiona na zamówienie, już poszła w świat, muszę teraz zrobić drugą, podobną:

Druga to torba zakupowa z Lidla - na lato w maki:)

Lubię dekupaże na tkaninach, mimo że nie jest to zbyt trwały sposób ozdabiania. W przygotowaniu jeszcze kilka prac a w planie kupno normalnego prywatnego aparatu fotograficznego, najlepiej Nikona, bo już mnie ten mój telefoniczny sprzęt doprowadza do pasji.