czwartek, 22 stycznia 2009
Perfekcyjna pani domu

Jako że mam teraz trochę wolnego - takie ferie zimowe:P - postanowiłam zrobić porządki w szafach i przy okazji uporządkować swoje włóczkowe zasoby. Nie za bardzo miałam pomysł na ich popakowanie, ale wymyśliłam - doznałam olśnienia przy sprzątaniu szuflad. Otóż od jakiegoś czasu koty moje są na specjalnej diecie - wcinają karmę weterynaryjną Royal Canin. Wet sprzedaje nam opakowania promocyjne - dwa w cenie jednego i one są opakowane w takie duże plastikowe przezroczyste "kosmetyczki". Mocne i zamykane na zamek błyskawiczny. Szkoda mi ich było wyrzucać więc wszystkie zostawiałam. Teraz były jak znalazł. Zresztą sami zobaczcie:

Kotu też się spodobało:

Mówiłam, koty i robótki jak najbardziej do siebie pasują.

czwartek, 15 stycznia 2009
Czerwona pokusa

Zostałam sama w domu. Z laptopem TŻ. No to sobie po sieci pobuszowałam, blogi poczytałam i oczywiście znalazłam kolejną rzecz którą muszę koniecznie zrobić. Czerwony sweter z niemieckiej stronki Fuer Sie:

Opis już mam, tylko po niemiecku, więc czeka mnie tłumaczenie zanim się za robótkę zabiorę. I jak znam życie to najpierw się z tym namęczę a potem opis zostawię a sama zrobię wszystko po swojemu:)

Z frontu robótkowego: skończyłam robić sweter z ciemnozielonej Beyzy Himalaya, zostało pozszywać ale jakoś nie mam na to natchnienia... Zdjęć niet bo w tym laptopie blutootha niet a u mnie fotki w telefonie.

środa, 07 stycznia 2009
No i to by było na tyle
Tak bardzo się starałam... Ale w godzinę po ostatnim wpisie mój laptop padł. Naprawa - czternaście dni roboczych. Raczej nie ma co liczyć na wcześniejszą reakcję. Teraz korzystam gościnnie więc na razie tyle - pozdrawiam i do napisania.  
niedziela, 04 stycznia 2009
Noworoczne postanowienie

Witam noworocznie. Z mocnym postanowieniem poprawy - zaglądać na bloga regularnie i zamieszczać wpisy minimum raz w tygodniu. To, że mnie tak długo, nie było to efektem tego, że nic się u mnie nie działo, a wręcz przeciwnie. Działo się zbyt wiele. Ale postanawiam się poprawić i jako "wkupne" zamieszczam mały kursik decoupage'u z zastosowaniem crackle dwuskładnikowego firmy Heritage.

Kuchenny zegar

1. Do wykonania zegara potrzebujemy farb akrylowych w kolorach zieleni szałwiowej, ochry, brązu i kremowym, kleju do decoupage i crackle dwuskładnikowy, porporinę, serwetkę z kuchennym wzorem, szablon i oczywiście tarczę zegarową:

2. Tarczę malujemy farbą akrylową w kolorze kremowym. Ja używam do tego zwykłej gąbki do mycia naczyń:

3. Kiedy farba wysycha, wydzieramy i rozwarstwiamy motyw z serwetki:

4. Na zegarze malujemy smugi w kolorach zieleni i brązu, przecierając prawie suchym pędzlem, nabierając minimalne ilości farby:

5. Teraz czas na szablon. Przed malowaniem szablon dobrze jest spryskać specjalnym klejem montażowym, aby nam sie nie przesunął w trakcie malowania. Tapujemy szablon małym pędzlem gąbkowym, używając niewielkiej ilości farby w kolorze ochry:

 

6. Teraz środek tarczy lekko przecieramy jasną farbą, aby motywy z szablonu nie przebijał nam przez motyw z serwetki:

7. Wykańczamy brzeg tarczy farbą w kolorze ochry:

8. Po wyschnięciu farb przyklejamy motyw z serwetki, używając niewielkiej ilości kleju, aby serwetka się nie pomarszczyła. Zabezpieczamy też motyw z wierzchu. Następnie nakładamy warstwę bazową crackle dwuskładnikowego. Kiedy wyschnie, nakładamy drugi składnik:

9. Po wyschnięciu crakle w spękania wcieramy porporinę. Polerujemy aż usuniemy jej nadmiar. Gotowa tarcza wymaga już tylko lakierowania. Do tego celu używamy werniksu na bazie alkoholu (nigdy na bazie wody!):

10. A tak wygląda gotowy zegar do kuchni: