Blog > Komentarze do wpisu
Nawrót uzależnienia

Ostatni rok przyniósł wiele zmian w moim życiu zawodowym. Zamieniłam pracę za biurkiem na pracę "w terenie" i to jeszcze pracę-pasję. Od roku prowadzę kursy decoupage i tworzenia biżuterii. Plusy są takie, że robię to co lubię i co sprawia mi ogromną satysfakcję. Ale są i minusy - to są długie nieobecności w domu i przesyt. Tworzenie nie dawało mi takiej radości jak kiedyś. Teraz w firmie mały przestój i dwa miesiące "wolnego". Mój umysł odpoczął, zresetowałam się. No i niejako naturalnie powróciłam do dekupażowania:) Stało się to tydzień temu. Cały kuchenny parapet (a mam kuchnię z dwóch połączonych pokoi i parapet szerokości 60 cm) zastawiony jest pracami w rożnym stadium wykończenia - od surowych, przez zagruntowane/pomalowane poprzez wpół gotowe i lakierowane. Pokażę kilka rzeczy, które są mniej więcej już skończone.

Czarno-granatowy talerz ze złotymi spękaniami crackle medium Stamperii:

Komódka pobejcowana i oklejona papierem do oklejania:

Listownik z delikatniutkim crackle jednoskładnikowym i serwetką ryżową:

Próba wykonania napisu metodą odbijanego tuszu z drukarki. Cieniowania jednokolorowe - potrzebuje jeszcze wiele warstw lakieru. Zrobiłam na samospełniającą się przepowiednię - dla siebie:)

Lustereczko z serwetką ryżową, cieniowania wielokolorowe i Laccatticante - lakier postarzający przyciemniający (wydziela dość specyficzny zapach do kilku tygodni od wyschnięcia):

Ikona - próba ze złotą folią i ww lakierem:

A na koniec stan obecny części parapetu z Jego Wysokością Kotem pośrodku:

Na razie tyle z frontu robót. Idę wykańczać. Siebie albo dekupaże. Ciao!

poniedziałek, 23 lutego 2009, nastja

Polecane wpisy

  • Kryzys?

    Ze znakiem zapytania bo coś mi się tak wydaje że kryzys kryzysem a nastroje społeczne mają się całkiem nieźle. Bo jak wytłumaczyć fakt, że w naszym prowincjonal

  • Wreszcie w domu!

    Z powodu charakteru mojej pracy czasami muszę wyjeżdżać dość daleko i na dość długo. Tym razem tak się złożyło że nie było mnie w domu prawie trzy tygodnie. Ale

  • Sztuka użytkowa

    Po raz pierwszy od kilku miesięcy wzięłam do ręki farby, pedzle i inne. A to dlatego, że po raz pierwszy mam wolne. Dwa tygodnie laby! Dom już cały posprzątany,

Komentarze
edysia79
2009/02/27 21:38:59
Śliczne są wszystkie Twoje prace, a kot-nadzorca na parapecie świetny :)